HOUSE MANAGER

Jak zyskać dodatkowy pokój dla dzieci w małym mieszkaniu?

Zyskałam w końcu dodatkowy pokój! Nie macie pojęcia, jak się cieszę. Nasza dziupla zwana mieszkaniem ma 43 m2 i trzy pokoje. Kiedyś mi ten metraż nie przeszkadzał, ale im starsi są chłopcy, tym ciaśniej zaczyna nam być, dlatego tak bardzo się cieszę z okresu letniego, kiedy moje dzieci mogą wyjść na balkon (tylko pod moją opieką) i układać sobie pojazdy, bawić się klockami… W ten sposób zyskuję jedną przestrzeń więcej i jest trochę lżej.

 

Balkoning

Mamy duży balkon i aż żal używać go tylko do rozkładania prania i chowania rowerów. Mamy też piękne i duże okna, a balkon od początku miał być przedłużeniem pokoju. W głowie nigdy nie było mi zagracanie przestrzeni, ale raczej stworzenie miejsca do wypoczynku oraz… pływalni dla dzieci. W trakcie upału wystawiam mały basen czy nawet miskę i dzieci mogą się chłodzić.

Nasze wnętrze ewoluowało. Zarówno w kwestii designu, jak i posadzonych roślin. Ile ja musiałam wysuszyć kwiatów i roślin, zanim trafiłam na te, które pięknie kwitną na naszym balkonie! 😀 Co prawda nie jest jeszcze tak, jak bym chciała, bo wciąż nie mam pomysłu na to, jak odgrodzić się od sąsiadów. Nie chcę wybudować muru, ale z racji tego, że ściana jest z pleksi, to czuję się tak, jakbym dzieliła z sąsiadami każdy poranek… 😉 Idealnie byłoby zasadzić jakieś drzewka czy bluszcz, który osłoniłby i ozdobił ścianę z pleksi, ale przyznam, że ta wersja kompletnie do nas nie trafia. W tym roku mam w planie posadzić jeszcze bukszpany – zobaczymy, czy zakwitną.

 

Balkon i osłonka

Widoku z balkonu nie mamy najgorszego – są drzewa, jest zielono i nie muszę oglądać blokowisk. Niestety po małym remoncie w naszym „dzikim parku” wykarczowali lasek i postawili ławeczki i teraz jest więcej interesantów do spędzania czasu i picia napoi wysokoenergetycznych na ławce, którzy siedzą i zaglądają do okien… A może to tylko moja wyobraźnia? Jednak wolałam się zasłonić i mieć jakąś intymność. Wiecie, chłopcy czasami latają bez bielizny i wskakują do baseniku, a ja lubię się wyłożyć na leżaku w pidżamie, więc osłonka zdaje egzamin – tym bardziej że zrezygnowaliśmy z brzydkiej ratanowej osłony na rzecz materiałowej (nie ściągaliśmy jej zimą i żyje – jest megawytrzymała, polecam!).

 

Podłoga

Chyba w każdym bloku jest ten sam problem – brzydka balkonowa podłoga. W naszym przypadku są to szaro-jakieś płytki, które nie są ani urocze, ani praktyczne, bo widać na nich kurz i brud. Szybko zasłoniliśmy je sztuczną trawą, która była u nas przez kilka lat. Fajna rzecz, ale pod warunkiem, że ma się zadaszony balkon i cierpliwość do odkurzania. Mnie od zawsze marzyły się deski – są piękne, trwałe i ogólnie dają niesamowicie ciepły klimat. Na dodatek nasz budynek ma elewację z drewnianymi deskami, więc to pięknie by współgrało. Niestety zawsze perspektywa docinania desek, ich kładzenia i cyklinowania mnie odstraszała…

 

Gumi Taras – deski na taras 

Pewnie nigdy bym się nie zdecydowała na deski, ale kiedy zobaczyłam, że jest na polskim rynku firma GUMI Taras (robiąca deski tarasowe do samodzielnego montowania), oszalałam na ich punkcie! Deski łączy się tylko gumowym łącznikami. Nie trzeba nic kleić, przekręcać, piłować… Bosko, prawda? Przeczytałam jeszcze, że cały montaż nie zajmuje dużo czasu – i tak naprawdę było! Radek położył wszystko w trzy godziny. Byłoby szybciej, ale nasi mali asystenci chcieli pomóc tacie. A skoro dzieci dawały radę, to mogę napisać, że układanie tych desek jest dziecinne proste!

 

Konstrukcja i montaż są naprawdę łatwe. Wystarczy na stronie GUMI Taras zaprojektować swój balkon i podać jego dokładne wymiary – na tej podstawie system wylicza, ile potrzeba desek do wyłożenia podłogi balkonowej. (Uwaga! w przypadku nietypowych rozmiarów i kształtów najlepiej kontaktować się bezpośrednio z biurem GUMI Taras) Później trzeba podać kształt balkonu i wybrać sposób układania, a przy zamówieniu wygeneruje się plik PDF ze wzorem podłogi. Po kilku dniach kurier przywozi gotowe deski plus wszystkie instrukcje. Pojedyncze deski łączy się gumowym łącznikiem – tylko tyle. Użytkuję tę podłogę i powiem, że fajne jest to, że gdy podłoga jest mokra od deszczu, to można śmiało po niej chodzić (w ogóle nie jest ślisko).

Tymczasem uciekam na balkon pić kawę i obmyślać, jakie posadzić tam kwiatki. Jeżeli masz jakieś propozycje, to z chęcią je poznam.

 

Partnerem wpisu jest

GUMI Taras

  • Oj, zazdroszczę Ci tego balkonu! Nasz jest mocno zabudowany, więc niestety jest też dość ciemny. Zamiast barierek mamy murek. Boję się zostawiać dziewczyny same na balkonie, bo oczami duszy widzę, jak wspinają się ciekawe na palce i wychylają, żeby cokolwiek zobaczyć.

    • Agnieszko, nigdy nie zostawiam dzieci bez opieki na balkonie. Kiedy muszę być w kuchni itd to balkon jest zamknięty ( ma uchylone okno) Dzieci mają różne pomysły i na prawdę strach jest zostawić dzieci bez opieki, więc też się tobie nie dziwię.

      • Bez przesady, dziewczyny mają 7 lat, to już duże panny! 🙂 Z barierkami byłabym spokojniejsza, tym bardziej, że z naszego balkonu można spaść co najwyżej na balkon sąsiada. 😉

  • Super ta podłoga 🙂 I w ogóle cała idea balkoningu :)))))) Świetne miejsce na spędzanie czasu wspólnie 🙂

    • Oj tak. Kocham ten okres. Wieczorem jest to idelane miejsce na odpoczynek z mężem 🙂 Taka namiastka natury w mieszkaniu

  • A już myślałam, że da się powiększyć mieszkanie, ot tak, nie wiem, rozciągnąć! 😉
    Podłoga sprawia bardzo przytulne wrażenie.

    • Otwierasz balkonowe drzwi balkonowe i jest pokój letni 🙂
      Najlepszej w tej podłodze jest to, że mogę chodzić na boso

  • Przepiękna ta podłoga! Namów mojego męża na taka! Zdjecie obłędne!!!!!

  • Małgorzata Stryjecka

    Oo super , ja lece wyliczyc ile na moj taras wyjdzie ,chcialam plytki ale to rozwiazanie jest mega sliczne

    • Moim zdaniem najlepiej się wstrzymaj z płytkami – o ile możesz. Lepiej zbierać na coś co będzie ładne i trwałe niż później żałować.
      Wiem, bo sama długo eksperymentowałam z podłogą 😉