27 komentarzy

  1. Miesiąc zblogowAny (6/7/8): lekko spóźniony letni kwartał, cz. I - Świat zblogowAny
    9 września 2015 @ 08:13

    […] – coś dla blogerów. Zacznijmy od tego… czy można wierzyć blogerowi? Jeśli można i skoro wielki e-podręcznik dla początkujących blogerów już znacie, […]

    Reply

  2. Kasia Szreder
    13 lipca 2015 @ 20:03

    Prawda jest też taka, że do rodzinnego albumu nie wkładamy zdjęć, na których uwiecznione są przykre momenty. Nie to jest warte zapamiętania i wspominania. Tak samo na instagramie. Mój co prawda nie zawiera pięknych zdjęć i jest trochę traktowany po macoszemu, ale lubię przeglądać na nim fotografie, które inspirują i poprawiają humor 🙂 Piękne kadry 🙂

    Reply

  3. Adrianna Zielińska
    30 czerwca 2015 @ 10:26

    Dlatego bardzo istotne jest tu rozdzielenie podziwu (który jest świetnym uczuciem i bardzo potrzebnym, chociażby ze względu na nierzadko motywacyjne działanie) i zazdrości, najczęściej zamienionej w hejt, czyli nic innego jak uświadomienie sobie własnych braków i słabości – a przecież nie wylejemy frustracji na samych siebie. Smutne to trochę. Tak łatwo oceniamy i dissujemy.

    Reply

  4. Paulina Urbańczyk
    28 czerwca 2015 @ 12:17

    Świetny tekst 🙂 I zdjęcia oczywiście też. Gdzie byliście na wakacjach 🙂 ?

    Reply

  5. Vanilla Island
    25 czerwca 2015 @ 09:45

    Piękne zdjęcia! I wiadomo, że zdjęciami trochę kreujemy rzeczywistość, bo będąc w nawet najpiękniejszych górach mogę sfotografować je ze stojącym na pierwszym planie koszem na śmieci, albo z pięknym kwiatkiem, czy zwierzakiem 🙂

    Reply

  6. Dariusz Okoń
    23 czerwca 2015 @ 16:02

    Bardzo często w sieci budujemy określony wizerunek siebie. Śledziłem kampanię prezydencką na…Instagramie. Do odbiorcy docierał ze zdjęć właśnie taki wizerunek kandydata, jaki sobie ustalił. Osobną sprawą jest, że w sieci na zdjęciach nie pokazujemy raczej rzeczy smutnych w swoim życiu, a te pogodne. Wielu z tych uśmiechniętych na co dzień w pracy, na ulicy, sklepie w domu skrywa jakąś depresję. Poza to jedno, życie drugie 🙂 Przydatny temat poruszyłaś 🙂

    Reply

  7. Blokotek
    23 czerwca 2015 @ 15:36

    Każdy człowiek ma problemy, nigdy nie jest idealnie. Dlatego ja nie zazdroszczę nikomu, a najwyżej podziwiam. Często okazuje się, że ta „idealna” osoba ma większe kłopoty od nas.

    Reply

  8. Mrslifestyle.pl
    23 czerwca 2015 @ 13:16

    Szkoda życia na zawiść i zazdrość, zamiast zazdrościć lepiej zabrać się za swoje życie i ruszyć na przód. Zgadzam się, że ujęte piękne chwile nie odwzorowują rzeczywistości i ciężkiej pracy, którą na co dzień każdy z nas wykonuje by uparcie dążyć do celu. Piękne zdjęcia 🙂

    Reply

  9. Hai Le z Krasnoludków
    23 czerwca 2015 @ 12:09

    Zdjęcia zdjęciami, we mnie jest może już wystarczająco dziecka XXI wieku by zakładać z góry, że zdjęcia niejako mają obowiązek „kłamać”, pokazywać rzeczywistość od najlepszej, kolorowej i interesującej strony. Sama chcę takie zdjęcia oglądać i robić, a i często narzekam, że ciągle nie potrafię.
    Ale jest też kwestia motywujących postów, i obrazków z cytatami, kiedy oczekujemy od publikującej je osoby, że będzie miała idealne życie i jeszcze zatroszczy się o nasze, doradzi i wysłucha. Wtedy zapominamy, że każdy ma prawo do słabości, potknięć. Niektórzy blogerzy „epatują” pozytywnym tekstem po to by zmotywować i samego siebie i to jest ok. Bloger to też człowiek.

    Reply

  10. Weronika
    23 czerwca 2015 @ 09:22

    To prawda, że jak się tak człowiek naogląda, to czasem zazdrość bierze… Ja tak mam, kiedy oglądam projekty innych grafików na Insta. Oglądam i myślę, że też tak chcę, jak on/ona to robi?, pewnie zarabia full kasy… No ale kurczę! Pewnie za kadrem znajduje się sterta nieudanych szkiców i tłum roszczeniowych klientów, wszystko ma swoje zady i walety, a internet daje tylko tę przewagę, że nie musimy pokazywać tych pierwszych i dzięki temu kreujemy sobie lepszą rzeczywistość w oczach innych…

    Reply

  11. Alexandra
    22 czerwca 2015 @ 21:18

    Tak działają tego typu strony czy aplikacje. Np instagram. Można kreować się na nie wiadomo kogo, ale po co? Kłóciłoby się to ze mną i moimi poglądami. Ale wiadomo, nie każdy ma je takie same.

    Reply

  12. Paulina Wyszyńska
    22 czerwca 2015 @ 20:55

    Świetny tekst. Trochę zajęło mi zrozumienie, że zdjęcia to tylko zdjęcia i nie warto ich zazdrościć 🙂

    Reply

    • Jak ona to robi
      22 czerwca 2015 @ 22:26

      Dziękuję :* Dobrze zrozumiałaś 🙂 #dobrydetektyw

      Reply

  13. Justyna Rolka
    22 czerwca 2015 @ 20:40

    Świetne zdjęcia…a co do tekstu to przybijam Ci piąteczkę;)

    Reply

  14. Olomanolo.pl
    22 czerwca 2015 @ 20:14

    Elwi, mąż się spisał, ma plusa za zdjęcia. Brzydkich zdjęć nikt nie chce oglądać, więc jak coś już puszczamy do sieci, to chcemy żeby wyglądało perfekcyjnie i pięknie. Dla mnie moje najlepsze zdjęcia, to te których nigdzie nie publikuję, są prawdziwe i rzeczywiste. Na jednym krzywo stoję, na drugim robię głupią minę, na trzecim Olek płacze, a na czwartym ma buzię pełną ciastek.

    Reply

    • Jak ona to robi
      22 czerwca 2015 @ 22:30

      Przekażę mu. Ja na wszystkich zdjęciach krzywo stoję i mam garba. I takich zdjęć nie chcę widzieć w swoim albumie 😉 Chociaż przyznaję, że mam zdjęcia Adasia usmarowanego sosem pomidorowym i wygląda słodko.

      Reply

  15. Lucy eS
    22 czerwca 2015 @ 19:54

    Ale naleśników z truskawkami będę zawsze zazdrościć. No może poza chwilą, gdy zapycham się swoimi. 😉

    Reply

  16. Szalonooka
    22 czerwca 2015 @ 19:34

    Myślę że my blogerzy, a przynajmniej większość ma świadomość jak to wygląda w realu 😉 Z czytelnikami i z tymi którzy o blogosferze pojęcia nie mają jest gorzej. Im się wydaje że to co na zdjęciu to w życiu prywatnym 😉

    Reply

    • Jak ona to robi
      22 czerwca 2015 @ 20:00

      Przecież my blogerzy jemy sushi, jeździmy na konferencje i dostajemy za to kupę kasy 😉 Nie wiedziałaś? 😉
      Niepokoi mnie jedna rzecz. Ludzie potrafią ocenić kogoś na podstawie kilku zdjęć lub przeczytanych tekstów.

      Reply

      • radoSHE
        22 czerwca 2015 @ 20:38

        Sushi na każdy obiad, smoothie na każde śniadanie, a wieczorami drineczki z palemką w modnej knajpce koniecznie z hashtagiem #mamamawychodne 😉 Oj ludzie potrafią oceniać, ale w końcu blogerzy nie przypadkiem kreują taką, a nie inną oprawę 😉

        Reply

        • Jak ona to robi
          22 czerwca 2015 @ 21:40

          Bloger codziennie uprawia Facebooking, a wieczorami bieg po Instagramie 😉 Żyć nie umierać

          Reply

      • Szalonooka
        23 czerwca 2015 @ 09:20

        Myślę że to juz jest choroba cywilizacyjna- ludzie biorą to co im ekran podaj i przyjmuja za rzeczywistość i prawdę. Zero własnej interpretacji, myślenia, analizy. Lenistwo intelektualne level hard.

        Reply

  17. ugotowani.tv
    22 czerwca 2015 @ 19:29

    Piękne kadry. A co do tekstu, faktycznie tak często robimy. Czasem nieszkodliwie, po prostu komuś zdrowo zazdrościmy. Ale kiedy to już zawiść, to już nie jest fajnie.

    Reply

    • Jak ona to robi
      22 czerwca 2015 @ 20:05

      Dziękuję.
      Szkoda mi jest ludzi, którzy swoje życie opierają na zawiści i zazdrości. Dużo tracą

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *