PARENTING

8 myśli, które ma każda mama, ale żadna nie powie o nich głośno

Często my, kobiety, mamy dosyć, ale jest jeszcze w ciągu dnia tyle do zrobienia, że nie mamy ochoty spalać swojej energii na rzeczy, które są nieistotne. Jednak przychodzi taki czas, że dużo rzeczy zaczyna nam wchodzić na głowę. Natłok obowiązków, stres, ciągły niedoczas… Wtedy każda skarpetka i źle odłożona łyżka może frustrować, być punktem zapalnym i wywołać kłótnie z mężem pt. „ty mnie nie rozumiesz”.

Tak naprawdę nie mówimy otwarcie o tym, z czym mamy problem ani jakie emocje nami targają. Boimy się mówić o rzeczach trudnych czy niewygodnych, zwłaszcza kiedy mogą nas zdyskwalifikować z życia społecznego.

 

  1. Macierzyństwo jest nudne

Powiedzmy o tym głośno. Każdy etap dziecka jest wyjątkowy. Czekasz na pierwsze kroki, słowa, uśmiech od ucha do ucha… Jednak to monotonia i powtarzalność od rana do wieczora. Jesteś zamknięta w komórce zwanej mieszkaniem, bez kontaktu ze światem. To grozi zamienieniem mózgu w pieluchę, a każdą wizytę w sklepie traktujesz jak wyjście na festyn.

 

  1. Żałuję, że mam dziecko

Macierzyństwo to wyjazd w nieznaną podróż z biletem bez powrotu. Nie ma instrukcji obsługi dziecka, nikt nie weźmie go też na chwilę i nie odda dopiero, kiedy będziesz na to gotowa. Chcesz wypisać się z bycia matką. Niektóre mamusie żałują, że dziecko pojawiło się w niewłaściwym czasie, z niewłaściwą osobą lub z jakiegokolwiek innego powodu.

 

  1. Nie jest mi żal męża

Zazdroszczę mu, że może rozmawiać z ludźmi. Poszerza horyzonty, idzie do pracy i ma wszystko w nosie. Bo tak go stworzyła natura, że dwóch rzeczy biedak nie ogarnie… Nie mówię już o tym.

 

  1. Nienawidzę swojego dziecka

„Urodzisz, to pokochasz”, mówili. „Nie umiem dotrzeć do swojego dziecka, rozmawiać z nim. Codziennie walczę, a to ponad moje nerwy”. „Nie wiem co robić. Nie czuję do niego miłości”, pisze do mnie moja czytelniczka. Za tak wypowiedziane słowa będziesz palić się na stosie.

Jednak można nie kochać dzieci. Albo kochać je inaczej. Można też kochać każdego osobno. Każdego do nieprzytomności.

 

  1. Kocham jedno z dzieci bardziej od innych

Masz faworyta? Nie możesz, bo musisz koniecznie kochać wszystkie swoje dzieci tak samo – bez wyjątków i bez wyróżniania jednego z nich! A przecież możesz czuć inaczej. Rodzice sami przed sobą ukrywają tę prawdę. Mimo to wiesz, że gdyby cokolwiek miało się wydarzyć, za każdym dzieckiem skoczysz w ogień.

 

  1. Dajcie mi spokój

Nie za tydzień czy jutro. Dzisiaj. Chcesz uciec daleko, byle usłyszeć swoje własne myśli, bo łazienka przestała już być oazą spokoju.

 

  1. Jestem najgorszą matką na świecie

Kiedy już wszystkie wyżej wymienione rzeczy wypowiedziałaś w ukryciu przed wszystkimi, teraz przydałoby się obwinić, ukarać i obiecać postanowienie poprawy. „Nigdy nie powiem złego słowa na swoje dziecko. Od jutra będę lepszą mamą. Od jutra…”

 

8 „Mój partner jest lepszym ojcem niż ja matką”

Pomaga, gotuje, jest wsparciem dla mnie i dzieci. Taki facet to grzech. Grzech w oczach znajomych, bo jak ty, matko, możesz mieć lżej?! Musisz się ubabrać po uszy w macierzyństwie. Wtedy jesteś prawdziwą matką.

 

Niektóre kobiety nie nadają się na matki i nie ma w tym nic złego. Po prostu wybrały inną drogę. Niestety presja wywierana na kobiety, żeby rodziły, jest ogromna.

 

Można bagatelizować te wszystkie myśli. To są Twoje myśli i Twoje odczucia. Nie warto oczekiwać od innych zrozumienia, bo może ono się nie pojawić. Zaufaj sobie i nie katuj się, że jesteś złą matką, bo masz złe myśli! Prawie każda z nas je ma, a jeśli o tym nie mówi, to być może trochę oszukuje samą siebie – w końcu w oczach innych chcemy być idealni.

To absolutnie normalne, że będąc mamą, nie możesz „odstawić” dziecka na później. „Macierzyństwo jest jak nieuleczalna choroba zakaźna – już zawsze do śmierci będzie ci towarzyszyć ze wszystkimi konsekwencjami”. Jednak przed nami jeszcze naście lat życia, więc mów o tym otwarcie! Otwórz się, pogadaj z kimś lub poszukaj pomocy – choć pewnie usłyszysz to samo, co Ci powiedziałam.

Według mnie jesteś wspaniałą mamą – bez względu na to, jakie masz myśli.

  • Magda

    Pkt 2 i 4 -absurd. Nigdy tak nie pomyślałam i naprawdę nie wiem jak musiałabym się czuć żeby tak powiedzieć. Co do kochania dzieci. Każde dziecko jest inne-wiem to nie odkrycie, natomiast odkryciem może być dla niektórych fakt, że każde z nich potrzebuje innego podejścia. Indywidualnego. Kocham każde z moich dzieci -jednak na danym etapie rozwoju jedno oczekuje przytulenia, otarcia łez z powodu zagubionego misia a drugie rozmowy o pierwszej miłości . Każda z tych czynności to okazanie miłości . Faktem jest że dla najmłodszych mamy najwięcej uczucia bo poprostu tego wymagają. Ważne jest aby w późniejszym czasie iść dalej i nie zafiksowac się na tym najmniekszym bo to może być odebrane przez rodzeństwo jako właśnie faworyzowanie….

    • Osobiście nie mam tego problemu, ale uwierz mi, że wiele mam tak ma. I nie mówią o tym głośno, żeby nie słyszeć „ja tego nie rozumiem” Na pewno taka sytuacja wymaga rozmowy, wsparcia, wytłumaczenia… rozmowy z psychologiem?
      Zgodzę się z Tobą. Podejście i wsłuchanie się w emocje jest mega ważne, ale nie każda mam wie o tym. Wydaje się, że to jest tak proste, a dla innych mega trudne, bo nigdy nie doświadczyli takiego traktowania w dzieciństwie.